Posty

Rozdział III

Fragment może zawierać zawierać wulgaryzmy i/lub elementy przemocy.
________
Dno, mimo że tak słodkie, nie przyciągało dłużej. Świadomość wracała powoli; stopniowo, jakby ostrożnie wynurzała się z głębin, robiąc sobie przerwy na zmiany ciśnienia. Zawisnęłam kilka centymetrów przed taflą wody. Wystarczyło odrobinę unieść ramię, by znaleźć się na powierzchni. Czy na pewno chcę tam wrócić? Obróciłam głowę, spoglądając na dół. Im dalej, tym ciemniejszy kolor miała toń. Zaczynało się od błękitu, lazuru i turkusu, przechodziło w odcienie butelkowej zieleni, szafirowego i ultramaryny, by skończyć na czerni. Co jeżeli byłam już w ich siedzibie? Potrząsnęłam głową. Jeśli była choć nikła szansa na to, że jeszcze tam nie dotarłam, musiałam zrobić wszystko byle tak pozostało. Wyciągnęłam rękę i sięgnęłam światła.
⦖ဝ⦕
Otworzyłam oczy. Nade mną widniał sufit pomalowany białą farbą, której lata świetności minęły co najmniej cztery pokolenia temu. Pokrywała go sieć drobnych pęknięć, bez śladów wilgoc…

Rozdział II

Fragment może zawierać zawierać wulgaryzmy i/lub elementy przemocy. ________

Znalazłam się w holu takiego samego mieszkania jak poprzednie, ale kilka pięter niżej. Teleportacja bez zabezpieczeń jest najszybszym sposobem by trafić na karty historii w rozdziale „Ofiary nieudanych praktyk magicznych”. Tym razem chyba mi to nie groziło. Miałam tylko wrażenie, jakbym właśnie opuściła koncert po wypiciu skrzynki wódki. Żołądek się buntował, w uszach dzwoniło, a oczach troiło. Wzięłam głęboki wdech i powoli wypuściłam powietrze. Mogłam trafić gorzej: zostawić połowę ciała na górze, albo scalić z jakąś ścianą. Wzdrygnęłam się. Objawy zatrucia alkoholem nie są takie straszne. Cóż, sława przeleciała mi koło nosa. Chyba, że narządy wewnętrzne mi się poprzestawiały… Później się pomartwię – nieistniejące drzwi tego mieszkania minęli właśnie strażnicy z chłopcem. Ostrożnie wyszłam na korytarz. Jedynym źródłem słabego światła były okna na półpiętrach. Przez wybite szyby wpadał deszcz, zalewając podłogę. …

Rozdział I

Fragment może zawierać zawierać wulgaryzmy i/lub elementy przemocy. ________
Padał deszcz. Odsunęłam się od szyby. Kap. Kap... Mokra plama na suficie powiększała się, pożerając kolejne połacie szarawej farby. – Spóźniają się. – Postać w lustrze spojrzała na zegarek – 22:47. – Dajmy im jeszcze kilka minut. – Nie. I tak za długo tu jesteśmy. Uniosłam brew: – My? Ja jestem. Ty siedzisz w suchym, ciepłym pokoju, popijając herbatę. Westchnął. Para z porcelany przy ustach osiadła na lustrze. Zniecierpliwiony przesunął ręką po swojej stronie szkła, przywracając obraz. – Zbieraj się. Wyjrzałam przez okno. Ulice spływały kaskadami wody. Nawet zbiorniki burzowe nie nadążały z przyjmowaniem deszczówki. – Ida…? – Odstawił z trzaskiem filiżankę, rozlewając zawartość. – Chcesz, żeby cię namierzyli?! Z ostatniego piętra bloku i tak nie dostrzegłabym nikogo w dole. Niestety miał rację. Otrzepałam rękaw z pyłu. Nie mogłam czekać w nieskończoność. Jeżeli coś ich zatrzymało, musieli radzić sobie sami. Jak każ…

Pierwszy post

Za każdym razem, stworzenie zawartości pierwszego posta, zdaje mi się wyjątkowo niezręcznym momentem. Dlatego zredukuję wypowiedź do tych czterech podpunktów:
1) cześć,
2) noszę się z zamiarem wylania na e-papier historii, która chodzi mi po głowie od dłuższego czasu,
3) niestety nigdy nie miałam dość samozaparcia by, którykolwiek ze swoich pomysłów dokończyć,
4) jednak jeśli nie spróbuję to idea nigdy nie wyjdzie poza sferę koncepcji.Także... miłego i mam nadzieję w miarę regularnego, a przynajmniej dokończonego czytania.Pozdrawiam,
Ja.